Wiersz na dobranoc

synowi Sahanowi Kamilowi

teraz jak nigdy dotąd
mogę przeczytać ten wiersz

nie widzę tutaj za oknem
rycerzy, królów
zaręczonych z królewnami
ani biedronek latających do nieba
ani aniołów lecz aniołki fruwające
bez skrzydeł
na dyskoteki

chodzą tutaj prości
ci czarni - to nie diabły
górnik i kominiarz po pracy
za nimi ledwo idzie pani listonosz
w towarzystwie kulawej emerytki

tam - za płotem
jedzie pociąg z daleka
pot z niego spływa
i pełno pereł w pierwszym wagonie
w każdym kolejnym same czarne

przepraszam cię
nie potrafię pisać jak inni
o krainie czarów snów
i wiecznego szczęścia
może nie jestem płodny

 

03.02.2000