Nadzieje


gdy młodość cicho odlatuje
siostra wzdycha do lustra                                                  słodki sen
wyciśnięty z jej oczu
spływa po policzkach
i umiera na piersi

                                                 jej serce
unosi się na falach wodnych
zawieszone na haczyku u wędki
na drugim brzegu rzeki
trzymam własną wędkę
z przebitym świadectwem
kilkuletniej wiedzy

*  *  *
od dawna na półce milczy                                                 Pismo Święte
świeczka nie wydziela zapachu
w kącie tęskni opuszczona
biała  towarzyszka
suche liście
na zielonych dywanach przed domem
nagie drzewa wznoszą dłonie
jakby modliły się za nią
czasami tylko wycie psa
na przekór ciszy