Jaś

                                                                                                     Synowi Sarinowi Janowi

o świcie
cicho stąpa
i wtyka swoją głowę
pod moje ramię
krople mlecznego uśmiechu
budzą rośliny
w ogródku mego serca

rysuje po ścianach i sobie
robi miny do odbicia lustrzanego
jaka śliczna buzia twoja upaćkana
mój mały Picasso

na półkę
wspinają się
ruchliwe nóżki
wydzierając
grzebiąc
żuje kartki pełne wiedzy
mój mały Sokrates

 

26 maja 1997