Mądra koza po szkodzie

Pewien handlarz miał osła i kozę. Osioł cieszył się  życzliwością swojego pana i dostawał więcej jedzenia od kozy, ponieważ pomagał handlarzowi nosić towary na bazar. Handlarz był bardzo zadowolony ze swojego osła i nazywał go "Pociechą." Koza stała się  zazdrosna. Pewnej nocy podreptała do zagrody osła i  wsadziła za ogrodzenie  swój rogaty łeb "Mój przyjacielu "rzekła  koza - nasz pan jest złym człowiekiem".
"Ech"! nie przejął się osioł - mój pan jest zawsze dla mnie dobry, dobrze się mną opiekuję Co rano szczotkuje mnie, gładząc mój łeb i boki, a co wieczór prowadzi mnie do jeziora, gdzie zażywam kąpieli .Daje mi dwie kopy słomy  ryżowej na kolację.
- Uch ! Nie wiesz w czym rzecz - ciągnęła koza zmierzając powoli do celu.
Codziennie  nosisz ciężary na grzbiecie  , spełniasz ochoczo wszystko, o co prosi cię  twój pan. Żal mi ciebie, bo nie masz ani chwili odpoczynku.
"Co  mam robić - zastanawiał się głośno  osioł.
"Ja nie muszę ciężko pracować i służyć naszemu panu- "dodała koza.

Mogę biegać przez pola , gdzie rosną młode delikatne trawy i jeść do woli. Och, jaka jestem szczęśliwa!
 "Taki mój los- smucił się osioł. "Nic na to nie poradzę."
"Nie smuć się mój przyjacielu, ja ci poradzę - szepnęła koza. "Smarkaj i leż na ziemi, udawaj chorego."
Następnego ranka kiedy przyszedł handlarz z towarami, osioł leżał na sianie udając chorego. Handlarz się zmartwił, zawołał weterynarza - sąsiada. Po zbadaniu osła weterynarz poradził, żeby do karmy dodać zupę z kozy. Handlarzowi szkoda było zabić jeszcze młodą kozę tylko na  zupę . Odciął jej tylko prawe ucho. I tak od dnia, w którym koza straciła ucho zmądrzała. Już wie, że  zazdrość może zaszkodzić.